online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Niskoprocentowe fantazje
>

TW#4 - Ania Łania

 Postać: Stalker z Grudziądza

 Zdarzenie: Nieporozumienie podczas wyznania miłosnego

 Efekt: 73. Główna postać ma okropny nawyk wygłaszania w losowym momencie patetycznych, banalnych fraz, od których aż skręcają się z zażenowania inni bohaterowie.

 

 

 Antek lubił swój zawód. Na zlecenie nieznanych mu osób, najczęściej zdradzonych mężczyzn lub molestowanych kobiet miał za zadanie nękać wyznaczone ofiary. Najczęściej wysyłał im wiadomości z pogróżkami, hejtował w Internecie, śledził, tak by tamci o tym wiedzieli, a także podrzucał zdechłe zwierzęta na wycieraczkę. Najczęściej były to nornice i krety, gdyż z niewiadomych przyczyn często padały one ofiarą jego kotów, ale futrzaki nie zamierzały ich zjadać, tylko po krótkiej zabawie zostawiały. Przypominało mu to trochę jego zawód. Bycie stalkerem też ograniczało się zazwyczaj do uporczywego nękania danej osoby, choć nie kryły się za tym żadne ambitne cele, lecz jedynie zimna satysfakcja zleceniodawców.

 W pewnym momencie rozdzwonił się telefon Antka. Głos w słuchawce zwiastował podenerwowanie.

  — Pan A?

  — Tak. Kto mówi? – zapytał Antek.

  — Kilka dni temu zleciłem panu nękanie mojej dziewczyny… byłej dziewczyny. Przykro mi to mówić, ale zaszło nieporozumienie.

  — To znaczy?

  — Musi pan to przerwać.

  — Rozumiem, ale zapłacił mi pan za miesiąc z góry, a ja nie wracam pieniędzy.

  — To nic, niech będzie. Proszę zostawić w spokoju moją Beatkę.

  — A jeśli mogę wiedzieć, dlaczego?

  — Zaszło nieporozumienie. Wyznałem jej miłość, a ona zaczęła się wahać, kręcić głową, wzruszać ramionami. Od razu pomyślałem, że kogoś ma. Uderzyłem ją w twarz tak mocno że wybiłem kilka zębów i odszedłem. Byłem wściekły. Wtedy zatrudniłem pana.

  — No tak, to wszystko wiem, ale dlaczego zmienił pan zdani?.

 Antek tracił cierpliwość. Nie lubił zmian w harmonogramie.

  — Bo.. ona przyszła do mnie i zaczęła przepraszać. Prosiła o pomoc, bo ktoś zaczął ją prześladować, a tylko w moich ramionach czuła się bezpiecznie. Do tego kilka dni spędziła w szpitalu, po tym niefortunnym uderzeniu. Ona mnie kocha, a ja ją. Czy pan to rozumie?

  — Czyli zrywa pan kontrakt?

  — Tak, jeśli można…

 Antek nie słuchał. Rozłączył się. Nie zamierzał zaprzestać nękania Beatki, gdyż bardzo mu się to podobało. Właściwie nawet zapomniał, że to jego praca. Zwykle miał świadomość wykonywanej profesji, ale teraz traktował to jak przyjemność.

 Zbliżała się godzina czternasta, a to oznaczało, że Beatka właśnie zmierza do Galerii Grudziądzkiej. Antek spakował w poręczny plecak ekwipunek stalkera i wyszedł z domu. Przy furtce zobaczył listonosza – pana Gienka Wałbrzyniaka. Leciwy chłopina z uporem próbował wcisnąć między szprosy bramy pęk gazet, które Antek lubił kartkować wieczorami. Głównie magazyny plotkarskie.

 — Dzień dobry! — powiedział głośno i wyraźnie, bo listonosz cierpiał na postępującą głuchotę.

 — Coo? Aaaa, tak, dobry, dobry.

 — Polecony?!

 — Hę? Aaaaa, nie, nie. Tylko prasa.

 Antek uśmiechnął się w odpowiedzi, ale w tym samym momencie poczuł, że kiszki nie najlepiej radzą sobie z obiadowym tacos. W kierunku ust i tylnego zaworu wylotowego zmierzały na raz potężne ilości gazów. Nie umiał ich powstrzymać

 — Starcze, zmarszczony głuchotą, tuszę, że twa boleść jest jak ciężar chmur ołowianych, sunący ponad głowami naszymi! Ileż się z nią zmagasz, niosąc brzemię nakazów sądowych ku drzwiom powierników diabła?

 Listonosz, mimo, że nie usłyszał połowy wypowiedzianych słów, zastygł w pozie konsternacji z oczami wybałuszonymi jak dwie piłki do ping ponga. Torba, którą luźno trzymał w prawej dłoni, wyślizgnęła się, a upadając wydaliła z siebie sporą ilość korespondencji.

 Antek poczuł ulgę. Gazy, które w jego przypadku zmieniały się w czysty słowotok podniosłej głupoty uleciały na raz, dając na kolejne kilka godzin oddech od ich brzemienia.

 — To może ja już pójdę — powiedział i minął listonosza, który nadal stał jak kołek, z wyrazem twarzy tak niejednoznacznym jak twarze ludzkie na obrazach surrealistów.

 

 Galeria Grudziądzka była zdecydowanie najczęstszym miejscem działań Antka. Odnajdywał się tam doskonale. Wiedział, że niedaleko toalet jest pomieszczenie ochrony, do którego można bez problemu wejść. W środku znajdował się uproszczony monitoring, na którym czasami kontrolował, gdzie obiekty jego zainteresowania się znajdują. Ten z prawdziwego zdarzenia umieścili w nieznanym mu miejscu. W El Dorado każdego stalkera z Grudziądza.

 Beatka weszła do środka i zniknęła za ścianą ludzi z torbami pełnymi przecenionych ciuchów. Antek wiedział, że musi zachować dystans. Ten w jego robocie był równie ważny, co zmysł obserwacyjny. Ofiara była ciągle w ruchu. Nieświadomie zwodziła stalkera, rzucała mu pod nogi kłody, a on musiał przezeń skakać jak tresowany królik. Kobieta szła w stronę toalet. Nie musiał nawet korzystać z monitoringu. Sam jednak poczuł, że pęcherz domaga się opróżnienia.

 Wszystkie pisuary były zajęte. Nie lubił kabin, bo zwykle w muszlach pływały organiczne podarki od wcześniejszych bywalców.

 — Jedna kelnerka. Zdrowa mamuśka. Podobno lubi na dwa baty. To dało mi bonus jakbym robił na dwie — usłyszał, rozpinając rozporek.

 — Ja biorę urlop. Trzy, może cztery dni. Po ostatniej akcji w gejowskiej melinie mam jakąś traumę... albo kompleksy — odezwał się drugi głos.

 Antek przysłuchiwał się rozmowie, która potwierdziła jego przypuszczenia. Nie był sam. Z jednej strony ulga, że ta profesja ma rację bytu, z drugiej – konkurencja może go wykończyć, tak jak to coś, co zbliżało się niechybnie i żadne hamulce nie potrafiły tego powstrzymać.

 — Czyż wam, towarzysze niedoli, nie brak duszy jurnej do tercetu marzeń? Wszak jestem tu i czekam na wezwanie, roszcząc sobie nadzieje do waszej pozytywnej apelacji w tej sprawie! — łamiącym się głosem rzekł, oblewając przy tym nie tylko deskę klozetową ale i ścianki kabiny.

 Zapadła cisza. Po chwili dały słyszeć się stłumione szepty, niezrozumiałe, ale pełne zażenowania dla teatrzyku jaki się przed momentem odbył. Antek poczuł się głupio. Bardziej niż zwykle. Choć z czasem zaczął się przyzwyczajać do swojej oryginalnej dolegliwości. Na wszelki wypadek dokładnie obmacał spodnie, ale wyglądało, że były suche. Wyszedł z kabiny mając w głowie tylko jeden cel – Beatkę. Pojawił się jednak zasadniczy problem. Ofiara stanęła oko w oko ze swoim stalkerem.

 - To męska toaleta – powiedział Antek, próbując ukryć zaskoczenie. Po chwili poczuł jak znów w jego ciele pęcznieje poetycki bełkot: - Ludzie, co noszą kapelusze na głowach, powinni nosić penisy na nogach… Przepraszam, ja…

 - To było piękne. Jest pan poetą?

 Beatka była oczarowana, więc dodał:

 - Azaliż czasami lubię pogwiazdorzyć, lecz w ciepłym łożu wolałbym chędożyć.

 - Nie dość, że poeta, to na dodatek romantyk. Nie to, co mój były. Wolał trzepać kapucyna, niż ze mną pofiglować. A na dodatek mnie bił.

 - Przykro mi.

 - Ty jesteś tym stalkerem, którego wynajął?

 - Ja?

 Antek poczuł jak coś ciepłego spływa mu po nogach, zapewne pot.

 - Ja też jestem stalkerką.

 - Naprawdę?

 - Tak, często kogoś prześladuję dla kasy. Wiesz jak jest, pracy się nie wybiera. To znaczy można, ale zazwyczaj bierze się pierwszą z brzegu ofertę, a u mnie akurat na to trafiło.

 - U mnie też. Może… porozmawialibyśmy o tym. Dasz się zaprosić na drinka?

 - Akurat niedaleko jest bar dla dewiantów. Idziemy?

 - Jasne. A ten twój chłopak nie będzie zły?

 - Były chłopak. Tak sobie pomyślałam, że może dla zabawy podręczymy go trochę wieczorem?

 - Doskonały pomysł. Weszło mi to już w krew! Mam ochotę się zaba… azaliż niewprawne oko mogłoby nie zauważyć kałuży, która pod nogami nam się dłuży i zalega niczym wieprz wkurzony na człowieka, na którym polega, bo sam nie może w oborze przecież… Przepraszam.

 

 

 

 

 

 

7722 zzs

Liczba ocen: 7
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Fantomarok
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 58

Dodano: 2021-11-18 10:13:14
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
Ozar 16 d.
z wykopem
Ciekawy tekst, choć dla mnie Stalker to Zona i tu króluje Kaptan. Fajna końcówka, dość smutna ale chyba jedyna możliwa. Reasumując zważywszy na wasze teksty czyli Fantomasa i Maroka do końca nie wiem czy dobrze kumam bazę.
Odpowiedz
Ozar cześć, Ozar. Nie chcieliśmy iść schematami. Stalker to zona, okej, zawsze można podejść dpo tematu oryginalnie. Nawet nie myśleliśmy żeby iść w post apo. Dzięki za odwiedziny, choć nie wiem o co chodzi w ostatnim zdaniu. W sensie nie zrozumiałeś bo to nasz tekst, czy raczej coś w stylu: to wasz tekst więc pewnie i tak nie zrozumiem o co chodzi?
Odpowiedz
Ozar 16 d.
Fantomarok Już pisze o co biega. Napisałeś " azaliż niewprawne oko mogłoby nie zauważyć kałuży, która pod nogami nam się dłuży i zalega niczym wieprz wkurzony na człowieka" Tu wydało mi sie, że to kałuża krwi Beatki załatwionej nożem czy tam czymś innym przez Stalkera. Jeśli źle to odczytałem sorka.
Odpowiedz
marok 16 d.
Ozar napiszę ci z Maroka. Prawdopodobnie Nie przeczytałeś efektu bądź ci on umknął. Tak dziwna fraza jest właśnie jego pokłosiem. Nie ma za bardzo sensu bo tak wnosi efekt
Odpowiedz
Ozar 16 d.
marok A tera kumam.
Odpowiedz
Ozar chodzi o stalkera czyli prześladowcę, kogoś kto dokonuje stalkingu. A kałuża to zwykła kałuża... Prawdopodobnie
Odpowiedz
Zresztą to za krótki tekst żeby bardziej rozbudować bohaterów i wydarzenia
Odpowiedz
Ozar 16 d.
Fantomarok No fakt, ale tam gdzie są Stalkerzy często pojawiają się kałuże... zazwyczaj krwi.
Odpowiedz
justyska 15 d.
z wykopem
To, że połączyła ich profesja okazało się mega pozytywnym zaskoczeniem. I fajny efekt się Wam trafił. Opowiadanie z uśmiechem i szkoda, że takie krótkie.
Pomysł świetny zasługuje na 15000 znaków)
Z czepialstwa to na początku razi "najczęściej" powtórzone chyba 3 razy w jednym akapicie.

I tu dwie pierdółki co mi wpadły w oko.


"No tak, to wszystko wiem, ale dlaczego zmienił pan zdani?." zdania i kropka do wywalenia

"Listonosz, mimo, że nie usłyszał połowy" - Mimo że - nie rozdzielamy przecinkiem.

Pozdrawiam
Odpowiedz
marok 14 d.
justyska może następnym razem rzucimy coś dłuższego
Odpowiedz
coś ma
Koncepcja zacna, choć opowiadanie nie do końca mi siadło. Brak w nim takiej lekkości i płynności, którą uwielbiam w słowie pisanym. Pozatym skoro już zdecydowaliście się na coś absurdalnego, warto by było podkręcić wszystko do granic możliwości. Może to kwestia limitu zzs, ale czegoś mi tu zabrakło.
M.
Odpowiedz
marok 14 d.
MHSchaefer to kwestia braku czasu, z powodu nagłych obowiązków, na dobre wspólne pisanie.
Odpowiedz
Dzień dobry!
Właśnie ruszyło głosowanie!

Głosujemy tutaj:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%2

Zapraszamy do czynnego udziału!
Odpowiedz
Canulas 11 d.
z wykopem
" — Rozumiem, ale zapłacił mi pan za miesiąc z góry, a ja nie wracam pieniędzy." zjedliśta "z"

" — Ja biorę urlop. Trzy, może cztery dni. Po ostatniej akcji w gejowskiej melinie mam jakąś traumę... albo kompleksy — odezwał się drugi głos." - usłyszał drugi głos albo odezwał się ktoś drugim głosem

Opko nawet śmiechowe. Jest ok. Luźne i w ogóle...
Odpowiedz
alfonsyna 10 d.
Podobało mi się przede wszystkim wykorzystanie efektu - prawdziwi z Was poeci, tylko się z tym mocno kryjecie!
W sumie pomysł mi się podobał, czytałam z niegasnącym zainteresowaniem, nie najgorzej z tego wybrnęliście.
Odpowiedz
z wykopem
Lekko, zabawnie, pomysłowo (zwłaszcza jeśli chodzi o efekt).
Odpowiedz
Ciekawy zamysł z potencjałem na groteskę lub bizzaro.
Odpowiedz
Pomysł i wykonanie nieszablonowe, ale to żadne zaskoczenie - tego się właśnie po Fantomaroku spodziewałem. Zgodzę się z przedmówcami, że efekt wykorzystany do granic Wypowiedzi Antka sklecone wprawnie i z fantazją I końcowy twist fabularny też na plus - nie spodziewałem się, że ofiara stalkera również okaże się przedstawicielką tej profesji.
Na pewno tekstowi nie zaszkodziłoby, gdybyście go nieco rozwinęli (zapas zzs jest jeszcze spory), ale historia jest spójna i nie urywa się nagle, co plus.
Pozdro!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Świetne, po prostu świetne
Odpowiedz
Manta 7 d.
podobało mi się i jest motyw romansu! Mam nadzieję, że Antek nie będzie brutalny dla Beatki, jak jej były.
Odpowiedz
pkropka 5 d.
Ładnie wykorzystany zestaw. Moglibyście z tego stworzyć zgrabną powieść romantyczną.
Odpowiedz
z wykopem
Tak, niezłe, śmieszne te wstawione teksty, wyszły na plus dla historii, IMHO
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.