online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Wagner Cześć IX
<
Święto Niepodległości. Tankietka TKS Jeden z symboli polskiej armii a także walk Polaków.
>

Opis:

Wagner spotyka się poraz kolejny z Canarisem, który jako chyba jedyny w III Rzeszy walczy po cichu z SS.

Wagner Część VIII

 Wagner Cześć VIII

 

 Dni minęły bardzo szybko. Wagner szedł leśną drogą na kolejne spotkanie, zastanawiając się, co też mu powie admirał. Jednego był pewien. Ten człowiek miał swoich ludzi wszędzie, nawet w centrali SS. Pewnie tylko dlatego nie dał się jeszcze zniszczyć ani Heydrichowi, ani Himmlerowi. Był chyba jedynym szefem dużej organizacji, który do tej pory skutecznie opierał się mającej najwięcej władzy w Trzeciej Rzeszy bandzie z SS. Kurt nie miał jednak złudzeń. Ta sytuacja nie będzie trwała wiecznie. W końcu ogary ze sfory Heydricha dopadną i jego. Na razie jednak wyglądało na to, że Canaris potrafi sobie jakoś radzić z panami w czarnych mundurach.

 Wagner podziwiał go za to. Takich ludzi już prawie nie było w Rzeszy. Goering zaszył się w Luftwaffe i poza ministerstwem jego pozycja była słaba. Co prawda miał dostęp do Hitlera i korzystał z tego, ale nie był już tak wszechwładny, jak choćby trzy, cztery lata temu, kiedy był drugim człowiekiem w Niemczech. Teraz tym kimś był Himmler.

 Jeszcze tylko dwóch ludzi starało się oprzeć żądzy władzy SS. Byli nimi minister propagandy Joseph Goebbels i ulubiony architekt wodza Albert Speer. Jeden i drugi cieszyli się zaufaniem Hitlera i dlatego udało im się przynajmniej na razie trzymać SS daleko od swoich ludzi. No, oczywiście, był jeszcze Wehrmacht, ale i tam coraz większą rolę zaczynało odgrywać Waffen SS. Ta formacja była oczkiem w głowie Reichsführera SS i dzięki jego pozycji i staraniom zaczęto tworzyć więcej dywizji złożonych z esesmanów. Stanowiły coraz większą siłę i miały być w przyszłości alternatywą dla Wehrmachtu. Według szefa SS, to właśnie oddziały ubrane w czarne mundury były elitą armii. Kierowano do nich młodych sfanatyzowanych Niemców, wmawiając im, że idą walczyć z hordami barbarzyńców, którzy chcą zniszczyć ich kraj. Bardzo często tacy osiemnastoletni chłopcy trafiali do Waffen SS prosto ze szkół kierowanych przez organizację Hitlerjugend, gdzie poza szkoleniem czysto wojskowym starano się zmienić ich w fanatycznych wyznawców nowego wodza „Tysiącletniej Rzeszy”. Oddziały te otrzymywały najlepszy sprzęt, nowe karabiny, działa, czołgi. Na każdym kroku wpajano im, że są elitą. Przez to esesmani traktowali z wyższością żołnierzy Wehrmachtu. Na razie oddziały Waffen SS były podporządkowane armii, ale kto wie, co będzie, jak jeszcze bardziej urosną w siłę.

 Wagner nieraz rozmawiał z Lutzem i z innymi swoimi ludźmi, którzy kontrolowali garnizony SS, także te szkolące oddziały do dywizji Waffen SS. Wszędzie tam panowała atmosfera pogardy zarówno dla Wehrmachtu, jak i Luftwaffe. To nie wróżyło niczego dobrego, ale przynajmniej do tej pory współpraca armii z oddziałami SS jakoś się układała.

 Kiedy zobaczył czarnego mercedesa, poczuł ulgę. Admirał przyjechał. Otworzył drzwi i wsiadł do środka.

 – Witam pana, panie Heilitz. – Canaris zawsze zwracał się do niego jego prawdziwym nazwiskiem.

 – Mam dobre wieści. Znalazłem dojście do Buchenwaldu. Nie było to łatwe, ale chciałem panu pomóc. Do tego obozu trafił jeden z byłych gestapowców, kolega Dielsa (pierwszy szef gestapo) jeszcze z dawnych czasów. To był bardzo dobry śledczy, były policjant. Miał pecha, bo kiedy Heydrich przejął gestapo, wyrzucił wszystkich, którzy mu nie pasowali. A na dodatek ktoś na niego napisał raport i po wielu perypetiach trafił do KL Buchenwald. Mam z nim kontakt. Starałem się mu pomóc, ale jak pan zapewne wie, to jest obóz koncentracyjny i człowiek ten może w każdej chwili zginąć. Niestety, tam niewiele mogę zdziałać. Niech pan powie swoim „przyjaciołom”, żeby zwrócili się do niego. Nazywa się Wilhelm Kraft i przebywa tam jako więzień polityczny. Tyle mogę dla pana zrobić, Heilitz.

 Wagner uśmiechnął się szczerze.

 – Dziękuję, panie admirale. Proszę wybaczyć, ale nurtuje mnie jedna myśl. Czy jest jakieś miejsce w Trzeciej Rzeszy, gdzie nie ma pan swoich ludzi?

 Po tych słowach Canaris westchnął i nagle spoważniał.

 – Niestety, takich miejsc jest coraz więcej. Jeszcze dwa, trzy lata temu wiedziałem o wszystkim, co dzieje się w Trzeciej Rzeszy. Teraz bandyci Heydricha, Himmlera czy Müllera polują na mnie i moich ludzi. Wielu już zabili, niektórych namówili do zdrady. Teraz praca dla mnie nie jest już bezpieczna, mój drogi. Wielu odeszło, bojąc się hord SS. Mnie też w końcu dopadną. To tylko kwestia czasu. Na razie jednak trzymam się i są jeszcze ludzie, dla których honor jest ważniejszy od strachu, szczególnie w Wehrmachcie czy Kriegsmarine. Także wśród dostojników są tacy, którym nie podoba się taka wielka władza SS. Niestety, oni też mogą coraz mniej. Niech pan popatrzy na Goeringa. Jeszcze niedawno był najważniejszym człowiekiem po Hitlerze. Teraz jego władza ograniczyła się do Luftwaffe. Himmler przejął od niego prawie wszystko, a szczególnie policję, gestapo itd., odsuwając grubasa na boczny tor. Chciałem nawet kiedyś wejść w układ z marszałkiem przeciw SS, ale Hermann nie chce albo nie potrafi zrozumieć, że jego miejsce u boku Adolfa zajął Himmler. Niech mi pan wierzy, ta czarna zaraza zalała Niemcy niczym powódź. Już prawie wszystkie dziedziny życia są przez nich kontrolowane. SS rozwinęła olbrzymią sieć, w którą łapią się wszyscy nienależący do tej organizacji. Pana też, Heilitz, złapali, ale ma pan przynajmniej odwagę z nimi walczyć. I dlatego pana szanuję, generale. Jest nas już niewielu. Reszta albo dała się złamać, albo udaje, że nic się nie stało. Już nie możemy tego powstrzymać. Himmler ma teraz ogromną władzę. Czasami zastanawiam się, jak mogliśmy do tego dopuścić.

 Canaris po ostatnich słowach położył rękę na siedzeniu i dodał prawie szeptem:

 – Będę z nimi walczył tak długo, jak się da. Nie wiem czy jeszcze rok, czy dwa, ale zdaje sobie sprawę, że to konieczne i potrzebne. Być może jestem ostatnim, który broni honoru Niemiec. Reszta się poddała. No, może jeszcze Goebbels broni swojego ministerstwa przed SS, ale nie ma pojęcia, ilu oni mają tam swoich agentów. Panie von Heilitz proszę zapamiętać moje słowa. Jeśli Niemcy przegrają tę wojnę, to reszta świata uzna nas za ludobójców i zbrodniarzy. Taką opinię będziemy zawdzięczać tej czarnej bandzie. Wszyscy będą na nas patrzeć przez pryzmat zbrodni SS. Będziemy pariasami Europy, i to przez wiele lat.

 Po tych słowach zapadła cisza. Admirał popatrzył na Wagnera. Ten zaś milczał, czując, że te wynurzenia wywołały u Canarisa wielki smutek.

 – Wystarczy tego filozofowania, Heilitz. Musimy się trzymać i walczyć jak długo się da. Każdy z nas w jakiś sposób szkodzi tej zgrai, i to jest najważniejsze. Niech pan uważa na siebie i nie ufa nikomu w Berlinie. Aha, i jeszcze jedno, niech pan uważa na Bormanna, tego sekretarza Hitlera. To ktoś, kto powoli, po cichu, lecz skutecznie buduje swoją potęgę. Z tego, co wiem, to już nawet Müller pracuje dla niego, przekazując mu informacje z gestapo. Być może za rok czy dwa to właśnie Bormann zajmie przy Adolfie miejsce Himmlera. Tak mi się wydaje i podejrzewam, że Heydrich też tak myśli, dlatego coraz częściej wchodzi w układy z Bormannem, który zaczyna być cieniem Hitlera. Jest przy nim niemal cały czas. Żegnam, Heilitz, i niech pan na siebie uważa.

 – Dziękuję, panie admirale. Powiem szczerze, podziwiam pana i pańską walkę z SS.

 – Hm, ktoś to musi robić. Ta czarna banda próbuje przejąć całe Niemcy. To zbiór fanatyków i idiotów wierzących, że można cały naród trzymać za ryj i prowadzić jak owce na rzeź. Nasi rodacy są tak zastraszeni, że idą za nimi ze strachu, ale na szczęście jeszcze nie wszyscy dali się przekonać.

 Żegnam.

 

7521 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: thriller

Liczba wejść: 14

Dodano: 2021-11-18 14:00:17
Komentarze.
Wiem, że w tekście na taki temat to trudne, ale warto się zastanowić nad zmniejszeniem ilości powtórzeń "SS" bo w początkowych akapitach jest tego gęsto.
Odpowiedz
Canulas 9 d.
Zaciekawiony może na CC, to też dwie takie same literki 🤔
Odpowiedz
Ozar 8 d.
Zaciekawiony Masz rację. Poprawie to i pozmieniam, bo rzeczywiście za dużo tego. Dzięki za zwrócenie uwagi.
Odpowiedz
Ozar 8 d.
Zaciekawiony Zaciekawiony Masz rację. Poprawie to i pozmieniam, bo rzeczywiście za dużo tego. Dzięki za zwrócenie uwagi.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.