online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Rymowanie w czerwonej wannie
<
Klucz
>

Opis:

Zestaw potraktowany nieco po macoszemu, uważny czytelnik pewnie wyśledzi inspiracje i pewnie niewiele więcej.

Zachęcam do lektury i pozostawienia komentarza :)

Proszę sie przyznać, kto mi ten romans wybrał :D

Tagi: #tw #treningwyobraźni #szort #pamięć

TW#4 No hard feelings

 Postać: Smutny stary człowiek

 Zdarzenie: Krew zombie

 Efekt: 92. Jedna z osób obecnych na losowaniu podaje gatunek książki, w którym musisz napisać opowiadanie. ROMANS

 

  Asystent parkowania przypomina, że zaczęła się kolejna godzina płatnego postoju. Deszcz uderza o karoserię z włókna węglowego, ale wyciszenie wnętrza samochodu sprawia, że ten dźwięk nie jest nużący, przypomina uspokajający szept.

  Wyglądam przez szybę, kolejna osoba znika za przeszklonymi drzwiami z napisem “No hard feelings”. To starsza kobieta, niesie pod pachą spore, oprawione w ramę zdjęcie chłopca. Kiedy jeszcze pracowałam z Brightem, wiele takich przypadków pojawiało sie w naszym gabinecie; matki niewdzięcznych synów, z którymi dawno utraciły kontakt. Pół biedy, jeżeli młody człowiek wpadał w złe towarzystwo, przenosił relację z najbliższymi na dziewczynę czy kolegów z pracy. Gorzej jeżeli tkwił w wircie, zawieszony w pozornym świecie, wypełnionym rozmowami z chat botami oraz zero jedynkową namiastką miłości. Inżynieria pamięci mogła przynieść ulgę matce, a doktor Bright był jednym z jej najlepszych praktyków. Oczywiście zanim zaczęła się ta cała afera wokół jego osoby i musiał usunąć się w cień, skupiając na prywatnym gabinecie.

  Robotyczny głos asystenta informuje o poborze kolejnej opłaty za postój. Widzę, że kobieta opuszcza gabinet i przecina skrzyżowanie ulic. Jej siwe włosy podrygują w rytm energicznych kroków, zdjęcie trzyma sztywno pod pachą. Czy zabieg pomógł? Na pewno nie w tym momencie, skutki będa widoczne dopiero po kilku dniach, kiedy mózg przeprocesuje nowy układ połączeń.

  Próbuję zmobilizować się do opuszczenia auta. Nie zdążam, szklane drzwi przekracza kolejny pacjent. Mam tylko chwilę, żeby mu się przyjrzeć, klnąc pod nosem, zanim zniknie w wąskim korytarzu. Rzuca mi się w oczy wojskowy plecak z kewlarową płytką ochronną oraz jaskrawym brelokiem kampani “młodzi przeciw technologii”. A więc nastolatek, a w tym wypadku diagnoza wydaje się dosyć prosta: miłość. W plecaku pewnie niesie przedmioty związane z ukochaną i doświadczenie podpowiada mi, że pomimo udziału w szumnie brzmiącej kampanii, nie będą to albumy ze zdjęciami a raczej bio figurki, holo portrety a może nawet bardziej zaawansowane obrazy sensoryczne. Wszystko to trzeba będzie przerobić na 2D i wrzucić na rzutnik typu oculus, albo staroświecko wydrukować wysokiej klasy laserem. Młody człowiek pewnie będzie się wzbraniał, przekonywał doktora, że takie obrazki nijak się mają do wyglądu dziewczyny.

  - Pomyśl o swojej pamięci jak o ogrodzie, który wyrastał przez wiele lat - mawia w takich chwilach Bright. - Wejście do tego ogrodu wiedzie przez staroświecką furtę porośniętą mchem i oplecioną bluszczem. Próbując dostać się przez ogrodzenie, możesz zniszczyć delikatną równowagę, wpuścić do środka szkodniki, lub pozwolić roślinom w niekontrolowany sposób rozrosnąć się na zewnątrz.

  Pieprzony skurwiel.

  Dotykam palcem wskazującym skroni wywołując szybkie menu mojego bio. Konwertowanie plików dzieciaka może trochę potrwać, wchodzę więc w opcje opłaty parkingowej i płacę od razu za dwie godziny z góry. Przynajmniej asystent nie będzie mi przez jakiś czas zawracał tyłka, mogę spokojnie jeszcze raz przypomnieć sobie dlaczego tutaj jestem.

  Może pamięć większości osób jest ogrodem, moja przypomina raczej pobojowisko. Posadzone wprawną ręką doktora Brighta niechciane okazy rozrosły się i powoli pokryły inne rośliny. Aż trzeba było wszystko wyplenić, wypalić do gołej ziemi.

  Sztuczne wspomnienia, obrazy wepchnięte do głowy, które wrastały w myśli, wypaczały rzeczywistość i budziły starannie zaprojektowane emocje. Przede wszystkim lęk i poczucie osamotnienia; ale także strach przed światem i przed nawiązywaniem kontaktów z innymi. Praca w naturalny sposób stała się dla mnie jedynym bezpiecznym środowiskiem, a jego najważniejszą częścią był sam doktor Samuel Bright.

  Syntetyczna miłość, oparta na modelach algorytmicznych oraz inżynierii pamięci. Czy piękne chwasty mogą w końcu stać się częścią ogrodu? Mogą. I będą nią tak długo dopóki się nie dowiesz czym są naprawdę.

  Po kilku latach Bright opublikował swoje badania w miesięczniku “New Science”. Naukowców zainteresowały jednak nie tylko przełomowe wyniki badań, ale sposób eksperymentowania z neurosadzonkami, jak nazywał je doktor. Miesiące dochodzeń doprowadziły ich w końcu do obietku doświadczeń. Do mnie. Samuel Bright został wyrzucony z uczelni i pozbawiony naukowych tytułów, a mi naprawiono pamięć. Admini sieci neuronowych zastosowali neurodegenerację przypominającą wczesne stadium choroby Alzheimera. Napalm dla mózgu, pestycyd rozlany w ogrodzie pamięci. Niepamięć.

  Mój wzrok przykuwa jakiś ruch przy szklanych drzwiach prowadzących do gabinetu Brighta. Gówniarz wychodzi na ulicę podzwaniając kolorowym brelokiem, który obija się o kewlar plecaka. To moja chwila.

  Sprawdzam zawartość kieszeni i powoli wysiadam z auta. Zbliżam się do szklanych drzwi, które rozchylają się pod wpływem czujników, rozdzielając nazwę gabinetu na dwie części: “No hard” i “feelings”. Wchodzę do środka. Wąski korytarz pomalowany białą farbą, na podłodze panele udające drewnianą podłogę. Idę aż trafiam na kolejne drzwi: tradycyjne, białe z czarną klamką. Uchylam je cichutko i widzę Samuela Brighta siedzącego przy biurku z pełną skupienia miną, wianuszkiem siwych włosów na głowie i niebieską poświatą wokół twarzy, która nadaje mu wyraz jakiegoś technologicznego świętego.

  - Paulina? Co za fenomenalna niespodzianka!

  Tak właśnie mówi, “fenomenalna niespodzianka”. Następnie wstaje, podchodzi do drzwi gabinetu w których stoję, próbuje mnie objąć, a ja delikatnie oswobadzam się z jego spoconego uścisku.

  - Przecież miałaś wrócić z konferencji dopiero za miesiąc...

  Zawsze ma jakieś wytłumaczenie. Czasem to choroba, najlepiej zaraźliwa usprawiedliwiająca brak kontaktu. Czasem wyjazd albo pilny projekt wymagający skupienia i odosobnionej pracy. Ilekroć się zjawiam muszę mu wszystko tłumaczyć od początku. Jak wielkim chujem jest i co mi zrobił. Jak zabrał mi pięć lat życia, zgwałcił, wykorzystał a potem jeszcze pochwalił się tym wszystkim przed kolegami naukowcami. Jak całe jego życie jest dla mnie kopniakiem w brzuch, a najbardziej to, że kasuje sobie pamięć o rozmowach ze mną i ciągle przechowuje podrasowane wspomnienia o naszej zafałszowanej przeszłości. Jak pielęgnuje, na przekór prawdzie, tę syntetyczną miłość, ten zatruty kwiat, który nie był niczym więcej niż plikiem danych ubranym w neurosadzonkę, zdradziecko przerzuconą przez płot wprost do ogrodu mojej pamięci.

  Dziś niczego nie tłumaczę. Sięgam do kieszeni, a następnie pozwalam mu się przytulić. Sześciocalowe ostrze zatapia się w klatce piersiowej plamiąc biel lekarskiego fartucha radosną czerwienią. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami, a ja przywieram do niego, czując jak wraz z uciekającym życiem ulatują w niebyt także wszystkie fałszywe wspomnienia.

  - No hard feelings - szepcę do ucha nim pochłonie go ciemność. A może mówię to sama do siebie?

 

7058 zzs

Liczba ocen: 7
99%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~KluczDoPiwnicy
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 59

Dodano: 2021-11-21 21:42:03
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
CptUgluk 12 d.
"W plecaku pewnie niesie przedmioty, związane z ukochaną" - przecinek niepotrzebny.
Hm, pomysł na pewno interesujący, majstrowanie technologią przy wspomnieniach i w ogóle przy człowieku to żyzna gleba dla opowieści. Więc koncepcja jak najbardziej na plus. Jednak jeśli chodzi o wykonanie, nie spadły mi kapcie, wybacz. I nie mówię tu o warstwie słownej czy researchowej, bo tu wszystko zagrało. Treściowo mi nie siadło po prostu. Może zbyt dużo refleksyjności i przemyśleń, a za mało samej akcji? Nie wiem. W każdym razie subiektywny odbiór miałem tym razem nieco mniej intensywny. Jednak podkreślam - pomysł i język bez zarzutu Pozdro!
Odpowiedz
CptUgluk dzięki, dzięki. No to trochę za dużo opowiadania zamiast pokazywania, ja to rozumiem i przyjmuję na klatę Cieszę się, że pomysł i język siadły.
Pozdrosy!
Odpowiedz
Dzień dobry!
Właśnie ruszyło głosowanie!

Głosujemy tutaj:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%2

Zapraszamy do czynnego udziału!
Odpowiedz
Canulas 11 d.
z dużym wykopem
No cóż - sporo u Ciebie dobrego, ale gdybym miał to skondensować w jakąś formę zdania, to: Przykładasz się do detali. Twoim światom daje się wiarę. Może to wiedza, może dobry reaserch, zakładam, że pospołu. Budujesz dobre i spójne światy.

Odpowiedz
Canulas dziękuję za komplement Miło mi, że tak uważasz. Rzeczywiście sporo uwagi przykładam do detali, staram się, żeby tworzone sceny były prawdopodobne, często stawiam siebie w roli postaci i rozglądam się po otoczeniu, taki fabularny Google street view.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Zdecydowanie widać dbałość o detale, która bardzo uwiarygodniła historię. Pomysł bardzo mi się podoba i spokojnie można by było na jego kanwie zbudować jeszcze więcej, ale tu też wszystko mi się dobrze zgrywa, nic nie trzeszczy i nie wadzi. Nie spodziewałabym się takiego wybrnięcia z tego zestawu, to też plus.
Odpowiedz
alfonsyna dzięki wielkie za wizytę i komentarz. Cieszę się, że się zgrywa wszystko i nic nie wadzi I za docenienie pomysłu, czym ta historia w zasadzie stoi.
Za dużo z zestawu nie zostało, ale posłużył on za bodziec do napisania tekstu i jest to jego niewątpliwa zasługa.
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Przerażająca wizja trochę jak z "black mirror". Jak dla mnie zestaw zrealizowany i wcale nie po macoszemu. Moim zdaniem ciekawa interpretacja.
Podobało mi się
Pozdrawiam!
Odpowiedz
justyska dzięki, bardzo lubię „black mirror” Cieszę się niezmiernie, że zaciekawiło i Ci się spodobało.
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Taka trochę (a może - bardzo) cyberpunkowa opowieść. Fajny pomysł, słuszny finał. Narracja jak zwykle na wysokim poziomie. Podobało mnie się.
Odpowiedz
Zdzislav może trochę, może nieco więcej, pewnie zależy od czytelnika Dzięki za docenienie, miło mi, że się podoba
Pozdrawiam ciepło!
Odpowiedz
Kurka-flaczek... Niezłego mi zabiłeś klina tą pracą, bo z jednej strony pomysł i linia fabuły są rewelacyjne. Naprawdę powalające. Z drugiej jednak... Wykonanie faktycznie potraktowałeś po macoszemu. To jest temat na długie porządne opowiadanie, albo nawet nowelkę, nie mogę dostatecznie podkreślić, jak wielkie wrażenie wywarła na mnie koncepcja, tymczasem zaserwowałeś ją w postaci zwykłej ekspozycji z narracją pierwszoosobową. Strasznie szkoda.
Odpowiedz
Nazareth hej, ano widzisz, trenuję, żeby lepiej to wychodziło. Planuję natłuc szorcików, a potem pomyślę, co z nimi zrobić - być może któreś rozwinę, albo połączę w coś większego.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
Nazareth dziękuję za docenienie pomysłu
Odpowiedz
Mia123a 7 d.
z dużym wykopem
Naszło mnie na nocne czytansko, także no, hej Kluczu, padło na Twój tekst
Kurcze, nie spodziewałam się takiego podejścia do tematu. Baaardzo ciekawe opowiadanie. No proszę, co to się dzieje jak się facet bierze za romans 🙃😏
Wykopy lecą!

Odpowiedz
Mia123a nooo hej, miło mi bardzo, że przybylaś Z historii wynika, żeby nie wierzyć facetom, bo nie dość, że biedną dziewczynę oszukał, to też oszukiwał sam siebie. Taki to kulawy romans. Ale jeśli ciekawy to mnie to niezwykle cieszy
Dzięki za ocenę.
Pozdrawiam ciepło!
Odpowiedz
z wykopem
Przyjemne cyberpunkowe opowiadanie, ze świetną narracją.
Odpowiedz
Szermierz dziękuję, miło mi, że Ci się podoba
Odpowiedz
Manta 7 d.
no kurde, dziewczyna za długo czekała, żeby mu wbić ten nóż! 5 lat?!
romans co prawda nie musi kończyć się happy endem, przynajmniej dla mnie, więc chyba możemy Ci efekt zaliczyć :p
Wyjaśnienie sprawiło, że miałam taki "klik" w głowie, przyciągnęło moją uwagę. To na duży plus, lubię takie rzeczy w tekstach.
Niemniej wydaję mi się, że chyba to opko jest trochę za krótkie? Nie potrafiłam za bardzo wczuć się w ten świat (przynajmniej do pierwszej połowy).
Pozdro!
Odpowiedz
Manta hej, hej!

Za krótkie? Pewnie tak.

Klik - super, że się poskładało.

Romans - nie umiem w niego, wiec tak wyszło, ale rozwijam się, więc może kiedyś będzie lepiej.

5 lat - to zależy od interpretacji. Aczkolwiek wiele z tej historii zostało w mojej głowie

Dzięki za wizytę i ciekawe uwagi, miło mi, że wpadłaś

Pozdrawiam ciepło!
Odpowiedz
pkropka 5 d.
Taki romans mogę czytać.
Podoba mi się kreacja świata. Czuć nowoczesność, ale jest ona bliska. Wręcz znajoma.

Odpowiedz
pkropka miło mi, że wpadłaś. Jak sie podobał romans, to się cieszę, takie mogę pisać Znajoma nowoczesność, hmmm... oby nie
Podrówki!
Odpowiedz
oidrin 3 d.
z dużym wykopem
Heloł, heloł, no powiem, że mocne, niewstrząśnięte. Widać, że lubisz te cyberpunkowe klimaty, ale masz na tyle wiedzy technicznej, żeby sprzedać ją ciekawie i przystępnie. Szkoda, że pisane pod limit, bo chciałąbym więcej napięcia i burzy w tym romansie, ale zakończenie wiele wynagaradza.
Mam nadzieję, że doczekam się rozwinięcia tej historii.
Pozdro, pozdro
Odpowiedz
oidrin hej, hej Dzięki za dobre słowo. Też mam nadzieję rozwinąć tę historię, może się uda
Pozdro!
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.