online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Piso interior - część 3
<
Piso interior - część 1
>

Piso interior - część 2

 Część 1

 https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=9429&am

 

 ROZDZIAŁ II

 GLAZUROWE NIEBO

 

 - Cześć, kochanie – powiedział Faron do czegoś, co znajdowało się w kącie pomieszczenia. Pokój od razu zaczął się nagrzewać – Mój ty mały piecyku.

 Wyciągnął z portfela kilka zaśniedziałych pieniążków i schował do kieszeni, po czym opuścił mieszkanie. Udał się krętymi schodami, aż na sam dół budynku, gdzie z glazurowego nieba spadały pierwsze płatki śniegu, a zamiast gwiazd paliły się lampy. Miał tam kram sprzedawca, znany jako Mors. Przydomek ten zyskał z powodu dużych zębów i uwielbienia dla zimna.

 Faron opowiedział mu o dwóch nowych lokatorach. Tamten skrzywił się z niesmakiem.

 - Wiem, byli u mnie przed chwilą. Paskudne i dziwne typy. Poszli jakąś minutę temu.

 „Jak to możliwe? Przecież ledwo co z nimi rozmawiałem, potem wszedłem jedynie na chwilę do mieszkania i nie minąłem żadnego z nich na korytarzu.”

 - Pytali o piecyk?

 - Nie. Kupili tylko jakieś badziewie i sobie poszli. A co, potrzebujesz… nowego piecyka?

 - Mój sprawuje się bardzo dobrze, ale oni skarżyli się, że im zimno.

 - Szykuje się solidna zima – Mors zaczął zacierać ręce. Sprawiał wrażenie, jakby go to radowało. - Mróz po pachy i tęgi śnieg. Nadchodzi zimno mrożące krew w żyłach. Coś o tym wiem. Nawet moje mieszki włosowe chowają się do wewnątrz i kości zaczynają trzeszczeć.

 - Nie przerażaj mnie, bo nie jestem tak wyrozumiały dla chłodu jak ty.

 - Będziesz musiał się zahibernować na ten trudny czas albo zacisnąć zęby i przetrwać.

 - Jakoś dam radę – rzekł Faron niepewnie. – Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Widziałem tylko jednego z moich nowych sąsiadów. A ten drugi jak wygląda?

 - Był tu tylko jeden z nich.

 - A mówiłeś…

 - Pomyliłem się. Wczoraj gorączkowałem. Na kilka godzin zyskałem umiejętność mówienia w dziewiętnastu językach. Niestety mój mózg nie wyrobił takiego natłoku informacji i się zagotował. Chyba właśnie przez to dostałem gorączki. Wirusy czasem opętują człowieka niczym demony i szepczą w swoim dziwnym języku. Niewidzialne byty, które potrafią rozłożyć człowieka na łopatki. Dziś już chyba mi przeszło i jestem zdrowy, ale to może znowu nasilić się wieczorem. W sumie może się pomyliłem i wcale nikt dzisiaj nie przychodził. Wciąż mam w głowie mętlik.

 Faron wzruszył ramionami, bo w sumie nie miał już nic więcej do powiedzenia. Kupił suchą bułkę i omastę i wrócił do siebie. Pod drzwiami czekał na niego Aron.

 - Pokażesz mi swój piecyk? – zapytał.

 - Nie ma mowy. Mam straszny syf w mieszkaniu.

 - Sklepikarz nie ma niczego do ogrzania.

 - Więc byłeś już u niego?

 - Tak, przed chwilą.

 - To Mors, on uwielbia zimno. Teraz pewnie zajada lody i popija zmrożoną herbatą.

 - Pożyczysz mi swój piecyk?

 - Wydaje mi się, że już o tym rozmawialiśmy i wyraziłem jasno, co o tym myślę.

 Aronowi się to nie spodobało. Zmarszczył brwi i wydął usta.

 - Jak sobie chcesz, ale będziesz tego żałował.

 Kiedy sąsiad odszedł, Faron wsunął się do swojego mieszkania i zamknął drzwi na klucz. Nie chciał by ktokolwiek mu przeszkadzał. Należało zagrzać trochę pokój. Już po chwili temperatura podskoczyła o kilka stopni.

 „Mogłem mu pokazać, co tutaj robię” – pomyślał, ciężko dysząc.

 Zrobiło mu się tak miło i ciepło, że zapadł w coś rodzaju drzemki. Śnił mu się potworny brat bliźniak Arona – Faraon, który jakimś cudem dostał się do jego mieszkania. Pewnie szybem. Rzucił się na niego z zębami i pazurami. Faron przywalił mu czymś ciężkim w głowę, nie pamiętał czym, ale bestia na chwilę się uspokoiła. Straciła przytomność. Faron pociągnął ją do okienka wychodzącego na mroczny szyb i wytężając wszystkie siły, gdyż bydlę było ciężkie, przerzucił na drugą stronę. Faraon zniknął w ciemności. Nie było słychać odgłosu uderzenia, gdyż piekielny tunel nigdy się nie kończył.

 Faron ocknął się. Przetarł oczy, przeganiając koszmary, po czym stwierdził, że nie przebywa już u siebie, lecz jakimś cudem znalazł się na korytarzu, pod drzwiami sąsiadów z góry. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się lunatykować. Wstał i już miał się oddalić, kiedy dostrzegł, że drzwi są lekko uchylone. Zajrzał do środka. Mieszkanie faktycznie wyglądało nieco czyściej od jego, ale nie widać było specjalnych luksusów.

 - Aron? – zapytał cicho.

 Wydawało mu się, że usłyszał jakieś ciche odgłosy wewnątrz, ale nikt się nie odezwał. Przypomniał sobie swój sen i potwornie wynaturzonego brata Arona. Instynktownie cofnął się i wpadł na kogoś. Sąsiad nie wyglądał na zadowolonego.

 - Co ty tu, do cholery, robisz? – zapytał z wyrzutem.

 - Przepraszam, było otwarte.

 - No i co z tego? Widziałeś gdzieś tabliczkę z napisem: „Zapraszamy do środka”?

 - Nie, ale…

 - To wypierdalaj. Już nie jesteśmy przyjaciółmi. Chciałeś zobaczyć mojego niepełnosprawnego braciszka, prawda? Myślisz, że to małpa w zoo? Ty skurwysynu!

 - Przepraszam. Naprawdę.

 Faron uciekł. Nie miał zamiaru jeszcze bardziej denerwować sąsiada, który z niewiadomych powodów wściekł się niego tak mocno. Może doskwierało mu zimno. Ale jak niby miał pożyczyć mu piecyk, skoro on był… Teraz i tak już za późno na przeprosiny. Właśnie zyskał kolejnego wroga i musiał jakoś naprawić sytuację.

 

 CD

 https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=9453&am

 

5214 zzs

Liczba ocen: 2
81%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 32

Folder: Piso interior
Dodano: 2021-11-25 10:02:18
Komentarze.
marok 9 d.
z dużym wykopem
- "No i co z tego? Widziałeś gdzieś tabliczkę z napisem: „Zapraszamy ośrodka”?" - nie jestem pewien, bo to w końcu bizarro, ale możliwe, że powinno być zapraszamy DO środka

Noo, jest git. Dialogi już nie takie suche. Rozkręca się powoli, jak to dłuższa forma, ale mimo wszystko ciekawie. Proponuję też dać przed linkiem do części pierwszej że do niej prowadzi. Bo taki samotny to może sugerować jakiegoś wajrusa
Odpowiedz
marok a może zapraszamy do ośrodka... Na szczepienie 😆
Odpowiedz
marok na razie chcę stworzyć klimat dziwności i tajemnicy a w bizarro to dopiero powoli będę wchodził
Odpowiedz
marok 9 d.
Ok, ale nie za długo
Odpowiedz
Ozar 8 d.
No cóż nie będę zbyt oryginalny. Twój poziom abstrakcji jest odległy o lata świetlne od mojego pragmatyzmu. Czytając tekst odpłynąłem kilka razy w nicość i mój rozumek padł na kolana, wołając o litość. Dlatego nie komentuję nie chcąc zagłębiać się tam gdzie mój batyskaf nie może się zanurzyć, bo zostanie po nim mokra plama.
Odpowiedz
Canulas 8 d.
Dalej w miarę ciekawe, choć wyrażanie myśli (bez względu na tego, kto wyraża) bardzo podobne.
Dużo też dookreśleń.
Obadaj nowy tekst-artykuł Zaciekawionego. Właśnie o tym traktuje.

Część trochę słabsza od jedynki.
Odpowiedz
Rewka 7 d.
Hej! Czytam

- Cześć, kochanie – powiedział Faron do czegoś, co znajdowało się w kącie pomieszczenia. Pokój od razu zaczął się nagrzewać – Mój ty mały piecyku. - creeepyyyyyyy. Czymkolwiek ten piecyk nie jest, sam zwrot daje do myślenia o głównym bohaterze

- Nie. Kupili tylko jakieś badziewie i sobie poszli. A co, potrzebujesz… nowego piecyka? - ohoho, Mors chyba wtajemniczony w sprawę.

W sumie może się pomyliłem i wcale nikt dzisiaj nie przychodził. Wciąż mam w głowie mętlik. - coś kręci ten Mors. Nie kupiłabym takiego usprawiedliwienia.

Teraz pewnie zajada lody i popija zmrożoną herbatą. - chyba bardziej pasuje tu "mrożona herbata" zamiast "Zmrożona". Ale to tylko moje zdanie.

- Jak sobie chcesz, ale będziesz tego żałował. - jakiś dziecinny ten sąsiad nie to nie, po c*uj drążysz?

Faron i Faraon są strasznie podobne i momentami mi się mylą.

Skończyłam. Muszę przyznać, że wizja świata w Twojej historii i w ogóle fabuła są bardzo ciekawe i mnie do siebie przyciągają. Czasem nie kupuję tylko niektórych odpowiedzi w dialogach. Faron wydaje się przepraszać za wszystko co robi, chociaż może życie w takim dziwnym miejscu nauczyło go bycia mega potulnym. Tymczasem skaczę do następnej części sprawdzić, co to dalej będzie z tym piecykiem. Zaintrgowałeś mnie tym.

Pozdrawiam!


Odpowiedz
Ritha 4 d.
z wykopem
Ok, byłam tutaj, bardzo mi odpowiada Twoja lekka narracja, czyta się samo, jest lekko i przyjemnie.
Więc narracja i tematyka na plus.
Ściany dialogów bez wtrąceń czy opisów też tutaj nie mamy, natomiast popracowałabym nad wyodrębnianiem bohaterów. Na razie wszystkich Twoich bohaterów można określić mianem jednego zbiorowego bohatera fanthomasowego. Fajnie, jakby byli indywidualnie charakterystyczni w jakiś sposób, taka sugestia
Odpowiedz
Nadal nie kupuję dialogów. Są lepsze od tych w pierwszej części ale nadal troszkę jakby wymuszone.poza tym zgadzam się z Rithą. Przydałoby się trochę indywidualności bohaterów i ich większej charkterystyczności.
Poza tym zaczynam wierzyć, że gdzieś tam w środku i na końcu czeka mnie coś więcej, więc budowa klimatu idzie ci całkiem nieźle.
M.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.