Filujących zza meblościanki:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
1. Instrukcje niejasne 2. Wyantenowani3. Czerwony - część LXVI4. Czerwony - część LXV5. Porządkowy 6. Cienie Malw - część X7. Cienie Malw - część IX8. Warstwy9. Do źródła 210. Do źródła11. Czerwony - część LXIV12. Czerwony - część LXIII13. Czerwony - część LXII14. Czerwony - część LXI15. Czerwony - część LX16. Czerwony - część LIX17. Czerwony - część LVIII18. Czerwony - część LVII19. Czerwony - część LVI20. Cienie Malw - część VIII21. Czerwony - część LV22. Czerwony - część LIV23. Czerwony - część LIII24. Czerwony - część LII25. Czerwony - część LI26. Czerwony - część L27. Czerwony - część XLIX28. Cienie Malw - część VII29. (Codzienny strzał) - 01 - Czas goni 30. TW#3 - Wielkie Porządki31. Cienie Malw - część VI32. Cienie Malw - część V33. Czerwony - część XLVIII34. Czerwony - część XLVII35. Czerwony - część XLVI36. Czerwony - część XLV37. TW# 1 - Kawał Gminnego Żelastwa38. Cienie Malw - część IV39. Rozważania w marynacie betonowej40. Czerwony - część XLIV41. Cienie Malw - część III42. Cienie Malw - część II43. Czerwony - część XLIII44. Cienie Malw - część I45. Czerwony - część XLII46. Czerwony - część XLI47. Czerwony - część XL48. Czerwony - część XXXIX49. Czerwony - część XXXVIII50. Czerwony - część XXXVII51. Czerwony - część XXXVI52. Czerwony - część XXXV53. Barszczyk54. Czerwony - część XXXIV55. Czerwony - część XXXIII56. Próba okna i zatargi pseudo drobiowe ze ścierką w tle 57. 2004 - K.B58. 2003-200659. Znaki60. Ostatnie podrygi diabła rodzinnego61. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XXI62. Czerwony - część XXXII63. Czerwony - część XXXI64. Czerwony - część XXX65. Czerwony - część XXIX66. Czerwony - część XXVIII67. Czerwony - część XXVII68. Czerwony - część XXVI69. Czerwony - część XXV70. Czerwony - część XXIV71. Czerwony - część XXIII72. Czerwony - część XXII73. Czerwony - część XXI74. Kompot ocalenia cz.175. Prozaiczna wprawka o Wacławie 76. Prozaiczna wprawka weselna 77. Sławek 78. Pan Madxim: Podróż na kraniec przejrzystości - cz.179. Hurman - część pierwsza80. Disco korzenne81. Postępująca konwersacja z nudą 82. O szlachetnych pobudkach, konflikcie pokoleń i tych stamtąd83. TW#3 - Rzecz o sielskości 84. Za drugim horyzontem (fragment drugi)85. Za drugim horyzontem (fragment pierwszy)86. Pomidorowy Woźnica87. Symfonia cukrowej rozkoszy, czyli żelbeton zalążkiem wariactwa88. Na połamanych klawiszach duszy 89. Krwawe kopyto, czyli piękne życia końce90. Zdeptać, zapluć, zapomnieć 91. Dezercja cz.1 92. Urodziny93. Zabawki94. TW#01 - Kolekcjonerka uczciwych znalazców95. Nalot96. Perspektywa 97. Glitch98. Wprawka o ambitności i dyplomach wartościowych 99. Wprawka rodzajowa po przerwie jednostrzałowej100. Drabble - Kilka słów o...101. Martwe wierzby - część II102. Martwe wierzby - część I103. TW#1 - Zamiana 104. Inne Łany - część IV105. Inne Łany - część III106. Inne Łany - część II107. Inne Łany - część I108. Walentynki 109. Nie mów mi nic o wędkowaniu, bo coś o tym wiem110. Preferencje, powinności i co z tym cennym czasem 111.  Trzech 112. Żywy człowiek 113. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XX114. Sądny dzień 115. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XIX116. Miłość jest ślepa i wołowo-drobiowa 117. Inwigilacja szaleństwa 118. Sonda osiedlowa 119. Kawiarenka120. Czerwony - część XX121. Drabble - Droga - (cod#9)122. Nalot - (cod#8)123. Vladko Spadko i nieautoryzowane spotkanie - (cod#7)124. Pierworodny - (cod#5)125. Perspektywa - (cod#4)126. Glitch - (cod#3)127. Nagana - (cod#2)128. Wieczór zapoznawczy (cod#1)129. TW#3 - Kulminacja niespodziewanego stanu rzeczy 130. Czerwony - część XIX 131. TW#2 - Zamknąć rozdział 132. Czerwony - część XVIII133. Czerwony - część XVII134. Czerwony - część XVI135. Czerwony - część XV136. Czerwony - część XIV137. 138. Podróż za wiele siwych włosów 139. TW#1 - Listy z Diamentowego Brunszwiku {2z2}140. TW#1 - Listy z Diamentowego Brunszwiku {1z2}141. Opowiedz mi coś o sobie142. Droubble - Północ143. Sprzymierzeniec 144. Tablica pamiątkowa 145. Drabble - Z sentymentu 146. Drabble - Tytuł dodam jak wymyślę 147. Jaro 148. Lech bez nazwiska 149. Ofiara osiedlowa 150. Rozłupiarka - TW 3.0 - Edycja 2151.  Balkon z tobą i z bluszczem twoim - TW 4.0 - Edycja 3 152. Czerwony - część XIII153. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XVIII154. Czerwony - część XII155. Transakcja - Nowe TW - losowanie 3 156. Priorytety 157. Obserwacje chorobowe, czyli notesu dziwactwa ciąg dalszy 158. Ostatni - TW Liga 1 - losowanie 11 159. Czerwony - część XI160. Edek 161. Czerwony - część X162. TW#5 - Zapotrzebowania163. Czerwony - część IX164. Czerwony - część VIII165. Czerwony - część VII166. Pętla 167. Czerwony - część VI 168. Czerwony - część V169. Czerwony - część IV170. Czerwony - część III171. Czerwony - część II172. Czerwony - część I173. Niebieski - część X174.  TW#4 - Witkacy Powsinoga 175. Niebieski - część IX176. Niebieski - część VIII177. Niebieski - część VII178. Niebieski - część VI179. Niebieski - część V180. Niebieski - część IV181. Niebieski - część III 182. Niebieski - część II183. Niebieski - część I184. TW# - W Kotłowni 185. TW#2 - Junki 186. System maroczenia integracji społecznej187. TW#1 - Inna rola 188. Zima według Maroka ( z cyklu Nie wiem, nie domyślam się - domyśl się ty!)189. Dżentelmen - (cod#24)190. Śniła mi się raz snopowiązałka - (z cyklu Mechanizacja według Maroka)191. Na ratunek Myszka Miki - (cod#23)192. Jędrula - (cod#22)193. Twoja, moja Apokalipsa - (cod#21) - część druga 194. Twoja, moja Apokalipsa - (cod#20) - część pierwsza 195. Ucieleśnienie - (cod#19)196. Człowiek zatracony - (cod#18)197. Wigilia (nie)pożądana - (cod#17)198. Żniwiarz Kosmosu - (cod#16)199. Wróg publiczny numer jeden - (cod#15)200. Znaki z... - (cod#14)201. Trener zwątpienia - (cod#13)202. Zębowa wróżka - (#cod12)203. Rak instynktu nadal w powijakach - (cod#11)204. Syn swego ojca - (cod#10)205. Magiczna Polana - (cod#9)206. Listy pomiędzy - (cod#8)207. Wielki Szkieletor - (#cod7)208. Bistro Galaktiko - (cod#6)209. Głosy - (cod#5)210. Dawne znajomości - (cod#4)211. TW#0 - O wyborach siebie wartych 212. Drabble - Linie - (cod#3)213. Rajmund Motyka nie żyje - (cod#2)214. Obcy - (cod#1)215. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XVII216. Powrót do przeszłości217. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XVI218. Almanach przystanków autobusowych - kartka druga, ostatnia219. Almanach przystanków autobusowych - kartka pierwsza, bez wstępu220. Młodzian kontra poziom urbanizacji 221. Dobry uczynek 222. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część VI223. Gorący piach224. Za mgły kurtyną 225. bang226. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część V 227. Generał Piachorzut kontra Lord Wierzbocosiek, czyli zabawy w wysokim nasłonecznieniu absurdu 228. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część IV229. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XV230. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część III231. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część II232. Zapytaj deszcz, przesłuchaj wiatr - część I233. Puenta - jaka puenta, nie ma puenty 234. Czy szczyty kroczą po godzinach pracy - część V235. Czy szczyty kroczą po godzinach pracy - część IV236. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XIV237. Czy szczyty kroczą po godzinach pracy - część III238. Czy szczyty kroczą po godzinach pracy - część II239. Czy szczyty kroczą po godzinach pracy - część I240. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XIII241. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XII242. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział XI243. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział X244. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział IX245. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział VIII246. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział VII247. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział VI248. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział V249. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział IV250. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział III251. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział II252. Blachara, czyli garażowa indoktrynacja pod lupą rudej kity - rozdział I253. Powinienem być...254. Pętla255. Władca rowerów 256. TW#6 - Osiedle (nie)ŻyWe257. Grześ 258. Epilepsja nieuchronności - drabble259. Blondynka w opałach 260. Bagaż podręczny (1z2)261. Fekalna jędza musi fiknąć 262. Nie patrz tak na mnie263. TW#5 - Plagi Natanka264. Odpowiedź nie nadeszła tamtej jesieni: Romuald 265. To nie jest kraj dla (słabych) ludzi266. Kometooka267. Na rejonie, czyli obserwacje spisane w notesie dziwactw268. Radio Dreszcz 269. Moja miłość, Marry (Emilly)270. TW#3 - Jeszcze nie czas 271. TW#2 - Wesele ziemsko-ziemskie pod flagą marsjańską 272. Niedostępne 273. TW#1 - Food Truck i pierogi 274. Sztachety śmierci 2: Ostatnie spotkanie 275. Sztachety śmierci276. Kopuła277. Hobby i żołnierzyki 278. Karmazynowe nadzienie279. Zabawkowe piekło280. Przeszłe frykasy 281. 2003-2006282. Powrót283. Peron Zejścia cz.1 284. TW#8 - Rzeczy ważne i nieuniknione 285. Kukurydziany dżin286. Trefni 287. TW#7 - Niegrzeczna rybka 288. Pielgrzym 289. W potrzasku bestii290. Vladko Spadko na dywaniku 291. Vladko Spadko i (nie)udana transakcja 292. TW#4 - Świat Nadpisany 293. TW#3 - Materac Canoe: Niejednoznaczność zerowej retoryki 294. (cod)#6 - Historie Ser(c)owe (2z2)295. (cod)#6 - Historie Ser(c)owe (1z2)296. (cod)#5 - Drzewostan Człowieczy 297. (cod)#4 - Wielkie Polowanie (2z2)298. (cod)#4 - Wielkie Polowanie (1z2)299. (cod)#3 - PGR cz.3300. (cod)#2 - Portfel - drabble301. (cod)#1 - Lukrowa Noc 302. TW#2 - Slaszer 303. TW#1 - (Bez)owocni 304. Przeszywacz - (#cod) #28305. 306. Strzępy (#cod) - #26 307. Obudź się, Harold - (#cod) #24308.  (#cod) #22309. PGR cz.2 (#cod) #21310. TW#7 - Taki los 311. Wiosna na zakręcie cz.2 (#cod) #20312. Ostatnia Przystań - Panna Karton cz.4 (#cod) #19313. Czołówka - droubble (#cod) #19314. PGR (#cod) #18315. Semafor - (#cod) #17316. Wiosna na zakręcie (#cod) #16317. Ostatnia Przystań - Panna Karton cz.3 (#cod) #15318. Ostatnia Przystań - Panna Karton cz.2 (#cod) #14319. Znamiona finału - (#cod) #13320. Ostatnia Przystań - Panna Karton (#cod) #12321. Odklejony (#cod) #11322. Smażalnia TV - (#cod) #10323. Garażowa dziewczyna - (#cod) #9324. Spektakl Przyjaźni - (#cod) #8325. Makieta wystawowa - (#cod) #6326. Jedna podróż z życia szczura kopalni - (#cod) #4327.  Paranormal Boguszyce - (#cod) #3328. Grafoman ostateczny - (#cod) #2329. Droubble - Uczta - (#cod) #1330. TW#6 - Rutyna kociej egzystencji 331. A my tak łatwopalni - drabble 332. ZOMO-Cop (1z2)333. Narodziny Rzeźnika L - część (I)334. TW#5 - Malarz Demonów 335. (#komediokonkurs) - Średnio kurczliwa komora prawa i mafia Lublina 336. Drabble nr 14337. Codziennostrzał#35 - Nie dla psa kiełbasa 338. Codziennostrzał#34 - Czas na reklamę 339. Codziennostrzał#32- Droubble - Sąsiad340. Codziennostrzał#30 - Zepsuta krew 341. Codziennostrzał#29 - Dribble - Prezent342. Codziennostrzał#27 - Mała partia 343. Codziennostrzał#25 - Droubble - Skutki uboczne 344. Codziennostrzał#22 - Dribble - Siła propagandy345. Codziennostrzał#21 - Alternatywni 346. Wujek Pazur - [Marokoki#1]347. Codziennostrzał#20 - Pustostan Wszechświata 348. Codziennostrzał#19 - Farma listonoszy cz.3349. TW#4 - Międzywymiar350. Codziennostrzał#18 - Droubble - Potok351. Codziennostrzał#17 - Czerwone pióro352. Codziennostrzał#16 - Obserwacje (nie)udolne353. Codziennostrzał#15 - Dribble - Pomiędzy kniejami354. Codziennostrzał#14 - Kopciuszek małomiasteczkowy 355. Codziennostrzał#13 - Wszyscy będziemy Tadeuszami 356. Codziennostrzał#12 - Farma listonoszy cz.2357. Codziennostrzał#11 - Droubble - Rewanż 358. Zabawkowe piekło - cod#10359. Codziennostrzał#8 - Dribble - Szach-mat 360. Codziennostrzał#5 - Farma listonoszy cz.1361.  Przespałem coś...362.  Dribble - Twój kot i ludziowy smak363.  Syntetyczny ciąg problemotwórczy 364. TW#3 - Krótka historia pożegnalna 365. TW#2 - Bez granic, bez prawdy 366. TW#1 Morderstwo w Trzewioexpresie (2z2)367. TW#1 Morderstwo w Trzewioexpresie (1z2)368. Jak mi źle, bazgrze se 369. TW#12 (1z2) - Byle do mety...370. Stryczek Margot Frezzy cz.2371. Stryczek Margot Frezzy cz.1372. TW#10 - Wygraj życie z Dylanem Gibsem 373. Letnie przemyślenia 374. Lubię placki375. TW#8 - To Apokalipsa 376. Przypalony świat 1z2377. TW#6 - Tam, gdzie Emmy się uśmiecha378. TW#5 - Supermarket czerwonych utrapień (2z2)379. TW# Supermarket czerwonych utrapień (1z2)380. TW#4 - Strzępy życiorysów cz.2381. TW#4 - Strzępy życiorysów cz.1382. Czwartki Morgana Behonda cz.4383. Czwartki Morgana Behonda cz.3384. TW#3 - Stalowy grad 385. Czwartki Morgana Behonda cz.2386. Czwartki Morgana Behonda cz.1387. Nadal są 388. Są 389. (to) walentynki 390. TW#2 - Migawki bez wzoru 391. TW#1- Czarne jabłonie na zachodzie (2z2)392. Czarne jabłonie na zachodzie (1z2)393. TW#23 - Koktajl rzeczywistości 394. Wiśniowy kapturek 395. TW#22 - Kompilacja drogowa 396. Rola - #konkursświąteczny 397.  Nić życia 398. TW#21 - Pięciu prawie wspaniałych 399. Schemat ostateczny 400. Dystrykty bezsensu cz 4401. Grymas, czyli bardzo krwawe i ponure postapo, od którego czytania można dostać grzybicy umysłowej402. Na obrzeżach 403. Rocznica przeglądu404. Apokalipsa - wnętrze 405. Dystrykty bezsensu cz.3406. TW#20 - Średni kryzys 407. Skórzana przyjemność 408. Kuriozum depresyjne 409. Dystrykty bezsensu cz.2410. Dystrykty bezsensu 411. Apokalipsa 3412. Zawory, przetwory i dymosfory413. Rozprężenie 414. Apokalipsa 2415. Apokalipsa 1416. Jesień na haju417. Kulminacja dancingowa u Wacława418. Urodziny 419. Dysfunkcja randkowa 420. Bezsensowny pudding 421. Wieloświat - Czas na śmietnik422. Wielka wojna z wielkiej płyty: Czerwona cegła versus Maryśka 2z2423. Wielka wojna z wielkiej płyty: Czerwona cegła versus Maryśka 1z2424. Hipnoza 425. Świat426. Pan Madxim 5427. Pan Madxim 4428. Pan Madxim 3 429. Pan Madxim 2 - poza sensem 430. Pan Madxim431. Jeleni łeb, czyli dobrze się wygadać we śnie432. Trupobus (2z2)433. Trupobus (1z2)434. Pląsy435. Tresura 436. Piorun

3 / 436

Wyantenowani
<
Czerwony - część LXV
>

Czerwony - część LXVI

CZĘŚĆ SZEŚĆDZIESIĄTA PIĄTA: https://t3kstura.eu/showWork-21811

W połowie jedzenia Felek poczuł, że kolejne kęsy kebaba rosną mu w ustach. Siedział jeszcze chwilę pod wyblakłym parasolem przed lokalem, zdołał przełknąć zawartość ust. Zrobił przy tym minę, jakby był właśnie pięciolatkiem, a matka karmiła go płatkami kukurydzianymi na mleku. Serdecznie ich nie znosił. Na samą myśl czuł w buzi smak wymiocin.

Westchnął ciężko, wstał od plastikowego stolika pomazanego niezmywalnymi malunkami penisów i szubienic, na których dyndał uproszczony do granic herb Czerwonych Morowo, po czym podszedł do śmietnika i dyskretnie wyrzucił resztę kebaba. Żaden z dwóch śniadych facetów za ladą w lokalu nie zauważył tego, ale Felek dla pewności oddalił się od Oazy jak najszybciej. W głowie miał przeszywający go wzrok Szyjewskiego i perfidny uśmieszek, od którego włosy same się jeżyły na samo wspomnienie. Włożył ręce do kieszeni i ruszył spękanym, asfaltowym chodnikiem w stronę swojego osiedla. Jeszcze w drodze ściemniło się na dobre. Miasto zaczęło żyć w blokach i domach, ulice zaś zalała żółto-pomarańczowa poświata lamp i reflektorów aut. Chłopak skręcił w boczne odgałęzienie, aby skrócić drogę. Mimo wszystko wolał znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej. Wiedział, że pierwsze co, to odbędzie rozmowę z matką albo ojcem, ewentualnie z dwójką na raz. Właśnie dotarło do niego, że nie miał ze sobą plecaka. W końcu zostawił go na przechowanie Damianowi. Jakoś to będzie, pomyślał. Wymyśli coś na poczekaniu. Głowa i tak ciążyła mu niczym jedna z betonowych kul, które na zawodach Strongman dźwigał Pudzian. Wyjął z kieszeni komórkę, ale jej nie włączył. Zrobi to w domu, o ile nie zapomni. Teraz chciał tylko zobaczyć swoje łóżko i legnąć na nim, jak zabity.

Na osiedlu jedna z lamp na głównej alejce w swoim stylu migała, niczym w jakimś typowym straszaku dla bojaźliwych nastolatków. Felek uśmiechnął się lekko, przypominając sobie jak kilka lat temu w wakacje razem z Damianem zbili w niej klosz starą piłką, którą Felek dostał od dziadków na urodziny wieki temu. Po kilku dniach spółdzielnia załatwiła sprawę i nawet za bardzo nikt nie węszył. Osiemnastolatek zdziwił się trochę, że akurat w takim momencie to wspomnienie postanowiło wrócić. Zamyślony o mało nie zdeptał poczciwego Antka, który tym razem zamiast na ławce, ułożył się obok niej, na chodniku. Bezdomny warknął coś bełkotliwym tonem, unosząc lekko głowę. Twarz okryła mu kurtyna zlepionych brudem i potem włosów.

– Przepraszam – powiedział nerwowo Felek i odszedł niemal truchtem.

Nie bał się Antka, chyba. Nikt nie traktował tego pijaczka poważnie. Kiedyś próbowano go przegonić z osiedla. Wzywano straż miejską i policję, ale facet był twardy. Raczył się rozcieńczonym denaturatem i wyglądało, że póki co jest ze swoją wątrobą za pan brat.

– Tak kończą ci, co myślą, że każdy dostał po równo – powiedział kiedyś Felek, kiedy z Damianem siedzieli w Oazie.

Nadal tak sądził. Mimo wszystko. Jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Zanim zapukał, wziął głęboki oddech. Słyszał jak za drzwiami matka zmywa naczynia. Brzdęk szkła wydawał się głośniejszy niż zawsze. Na drugim a może trzecim planie odzywał się telewizor. Felek złożył palce w pięść i delikatnie uderzył dwa razy. Kroki, szybkie i stanowcze. Ustawił się tak, aby matka zobaczyła go dokładnie w wizjerze. Klosz lampy oświetlającej klatkę na ich piętrze był mocno zabrudzony od wewnątrz, przez co wokoło panował delikatny półmrok. Usłyszał kobiecy głos mówiony nerwowo: W końcu. Potem chrzęst zamka i naciśnięcie klamki.

– Jestem – powiedział, starając się nie zdradzać podenerwowania.

– Czyś ty do reszty zwariował, synu? – pytanie zawisło w powietrzu, jak błękitny dym po ruskich fajkach z bazaru.

Felek wzruszył lekko ramionami, choć bardzo starał się zachować pewność siebie. Otworzył usta aby coś powiedzieć, ale matka go ubiegła.

– Dzwoniłam do Damiana. Od czego masz komórkę?

– Wiem, ale zapomniałem pinu. Wyłączyła mi się – skłamał najnaturalniej, jak tylko potrafił. Kiedyś, gdy trzeba było tłumaczyć się z dziwnych jedynek, o których matka dowiadywała się na wywiadówkach, kombinowanie na poczekaniu szło mu o wiele lepiej. Wyszedł z wprawy.

– Co to za Kasia? – Bogumiła wbiła pytające spojrzenie w twarz syna. Nadal stali w progu, Felek od strony klatki, matka w mieszkaniu.

– To… koleżanka z klasy.

– Długo to już trwa? To coś poważnego?

Felek zakasłał. Poczuł jak nogi powoli miękną, ale wytrzymał napór nerwów.

– Nie, po prostu koleżanka. Nic takiego.

– Wiesz, która godzina?

Jakby na potwierdzenie słów Czerwińskiej zegarek elektroniczny Edwarda, leżący na szafce wiszącej obok telefonu zapikał, oznajmiając godzinę dwudziestą.

– Zasiedzieliśmy się z Damianem…

– Albo z Kasią – prychnęła Bogumiła marszcząc czoło. Kątem oka spojrzała na drzwi do salonu. Miała zapewne nadzieję, że Edward dołączy do rozmowy, ale głowa rodziny właśnie smacznie drzemała, chrapoczą lekko z półotwartymi ustami na swoim fotelu.

– Mamo, sorki, ostatni raz.

– Wchodź i nie denerwuj mnie – skwitowała Bogumiła wpuszczając syna. – Idź do ojca – dodała po chwili.

– Przecież śpi.

Czerwińska skrzyżowała ręce na piersiach i zastygła w oczekującej pozie. Felek westchnął cicho, po czym ruszył w stronę salonu.

– A plecak to gdzie? – padło pytanie za plecami.

– U Damiana, nic mu nie będzie.

Bogumiła pokręciła tylko głową Wyglądało, że jest zbyt zmęczona by ciągnąć tę kanonadę niezadowolenia dalej.

Felek wszedł do salonu. Ojciec spał na fotelu z pilotem położonym na brzuchu, który od jakiegoś czasu zaczynał być coraz bardziej wyokrąglony. Felek poczuł się dziwnie. Wszyscy mu mówili, że jest podobny do ojca. Szczególnie jeśli chodzi o uszy i oczy. Na zdjęciach sprzed lat Edward Czerwiński istotnie przypominał nieco poważniejszego i bardziej zmęczonego Felka. Potem pojawiły się wysokie zakola i podobieństwo zaczęło się rozmywać. Felek podszedł do ojca i szturchnął go w ramię. Czerwiński pokręcił głową i powoli otworzył oczy. Wyglądało, że spał twardo.

– O, jesteś. Matka się martwiła. Ja też. Gdzie cię wyniosło.

– U Damiana byłem – odparł Felek. Wersję z Kaśką, którą zmyślił Damian na poczekaniu wolał zachować. Był wdzięczny kumplowi za alibi, ale Kaśka była raczej ostatnią osobą, z którą Felek mógłby się spotkać.

– Więcej tak nie rób. Wiesz, że mama potem się bardzo martwi. Ja też.

W pewnym momencie Edward Czerwiński otrzeźwiał. Do tej pory wyglądał, jakby nadal błądził między snem a jawą.

– Mam nadzieję, że nie zaczynasz z Radzikiem?

Felek stanowczo zaprzeczył.

– Przecież ci mówiłem już tyle razy. Nic z nim nie zaczynam, naprawdę.

– To okropny typ. Cała ta rodzinka jest nie warta funta kłaków. A ten Krzysiek najbardziej. Drań i darmozjad. Obyś się nie musiał przekonać na własnej skórze o tym.

– Przecież…

– Wierzę ci, ale chcę żebyś po prostu nie wlazł w jakieś bagno, synu.

Edward poprawił pozycję na fotelu i wbił wzrok w Felka. Wtedy do pokoju weszła Bogumiła.

– Był z jakąś dziewczyną – powiedziała ze złością, jakby Felek złamał już co najmniej szóste przykazanie.

– To akurat dobrze wróży – odparł Edward, uśmiechając się lekko. – To akurat dobrze.

– Jak dla kogo – nie odpuszczała Bogumiła.

– Ty i te twoje animozje, Boguśka. Odpuść. Chłopak ma osiemnaście lat.

– A propo – podjęła temat Czerwińska. – Kiedy zamierzasz zrobić prawko? Pan Wiśniewski czeka na telefon chyba z miesiąc.

– Zadzwonię do niego w tygodniu – odparł dyplomatycznie Felek.

– Widziałem fajną Astrę w komisie na Wolności – wtrącił Edward. – Nawet nie droga.

– Na początek niech zda egzaminy. O aucie pomyśli się potem – odparła Bogumiła.

Felek poczuł się jakby trafił między młot na kowadło.

– Pójdę już. Padam z nóg – powiedział ruszając w stronę drzwi.

Usiadł na łóżku w swoim pokoju i wbił wzrok w sufit. Chciał aby to wszystko stało się prostsze. Jeszcze niedawno miał plany i od groma nadziei na to, że wszystko się ułoży. Przecież tamci nie mogli zabić Darka. Nawet takie głąby wiedzą, że jest granica. Trup to kupa smrodu. Jeśli go sprzątnęli, policja dojdzie do każdego. Na przesłuchaniach ktoś się wysypie, ktoś pójdzie na ugodę. Felek zamknął na moment oczy, czując się, jakby pociąg z bezpiecznym życiem właśnie odjeżdżał z peronu bezpowrotnie, a on stał i oglądał tył ostatniego wagonu.

– Opanuj się. On żyje. Nie są aż tak pojebani. – Spróbował odzyskać spokój. Udało się.

Zdołał jeszcze wziąć kąpiel i umyć na odwal się zęby. Nim minęła dwudziesta pierwsza leżał w łóżku.

Korytarze świeciły pustką, choć Felek miał wrażenie, że w półmroku coś obserwuje każdy jego ruch. Za oknami świat spowiła gęsta mgła, jakby wszystkie chmury z nieba nagle spłynęły na ziemię. Zrobił krok do przodu. To nie było jego liceum. W takim razie, gdzie był? Próbował to ustalić rozglądając się dookoła. Spękana wylewka z lastryko na podłodze wyglądała tak samo jak w jego szkole, ale reszta… nic więcej się nie zgadzało. Wtedy go zobaczył. Najpierw jako niewyraźną postać wychodzącą z mroku korytarza. Jakby czerń przybrała ludzkie kształty i kolejne szczegóły z każdą następną chwilą.

– Siema Felek. Spłaciłem ich, ale chyba za późno – odezwał się znajomy głos.

Czerwiński przełknął ślinę. Wiedział do kogo należy. Daro.

– Wyliżesz się. Nie są głupi – powiedział by dodać otuchy głównie sobie.

– Też tak myślałem. Serio chciałem ich spłacić w terminie, ale potrzebowałem tej kasy. W końcu miałem coś więcej. Wiesz jak to jest?

Felek próbował się cofnąć, ale nie potrafił. Czuł, że jeśli spróbuje zrobić krok do tyłu, upadnie. Jakby w momencie stracił zdolność chodzenia.

– To nie moja wina. Nie chciałem tego.

– No jak nie? Stary, co ty bredzisz? Już witałeś się z gąską. Odpaliłbyś mnie dla kasy, co nie? Przyznaj.

Felek pokręcił przecząco głową. W postaci Darka było coś dziwnego. Nie widział szczegółów. Postać chłopaka wciąż skryta była w półmroku, który zdawał się za nim podążać. Do czasu. Gdy twarz chłopaka wymknęła się z cienia Felek zadrżał. Wbił wzrok w lewy policzek Darka, na którym spoczęło jego oko. Zwisało na nerwie i puklu naczyń krwionośnych. Na czole widniał odcisk buta wyglądający jak wypalone w jego kształcie rozżarzonym żelastwem znamię. Prawy policzek prawie nie istniał. Był strzępkami skóry za którymi bieliło się kilka zębów, tych, które przetrwały.

– No przyznaj, kurwa!

– Nie, nie zrobili tego. Nie są głupi, nie są!

Trafił w ciemność, która po dłuższej chwili zaczęła przybierać znajome kształty pokoju. Więc to sen, pomyślał. Durny sen. Otarł czoło, po czym wstał i podszedł do biurka. Chwycił za komórkę. Damian dzwonił godzinę wcześniej, o pierwszej w nocy. Widać bardzo mu zależało na rozmowie, skoro dzwonił aż trzy razy. Felek uznał, że skoro i tak na razie nie zaśnie… Wybrał numer i zaczął czekać. Po pięciu sygnałach usłyszał niewyraźny głos z drugiej strony.

– Masz szczęście, że jestem zaspany, bo bym ci nakopał słownie.

Felek uśmiechnął się pod nosem.

– Dzięki za alibi, ale serio, Kaśka?

– Chłopie, ona do mnie zadzwoniła, w sensie twoja matka. Nie było cię u mnie, jakbym powiedział, że jesteś to był chciała do telefonu. Byłem pod ścianą. A poza tym… – Damian zawiesił głos na chwilę.

– Co?

– Nic, po prostu walnąłem pierwsze lepsze – odpowiedział. Jeszcze nie teraz, pomyślał.

– Lepsze to niż nic. Chyba kupili, a ojciec to nawet był zadowolony.

– Każdy ojciec by był. Lepiej mów jak było.

– Pogadamy o tym jutro. Żyję, więc nie najgorzej, co nie?

Damian przytaknął ze spokojem. Felek był pewny, że kumpel nie wyczuł w jego głosie niepewności. Przynajmniej tyle.

– Jeśli to się uda…

– Uda się – powiedział twardo Felek.

– Oby. Do jutra.

– Narka.

Odłożył komórkę na biurko i wrócił do łóżka. Kolejny kwadrans spędził na gapieniu się w sufit. Uda się, powtarzał choć czuł, że część nadziei gdzieś wyparowała.

CZĘŚĆ SZEŚĆDZIESIĄTA SIÓDMA:

11961 zzs

Promuj swoją twórczość w sieci! 🚀

Udostępnij link na innych forach lub wklej kod HTML na swojego bloga, aby zdobyć czytelników i pomóc nam rozwijać portal.

Czysty adres URL (do social media lub na fora):
Kod HTML z linkiem (idealny do wklejenia na bloga):
Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^marok
Dodano: 2026-09-08 18:00:50
Kategoria: obyczajowe
Liczba wejść:
Folder: Czerwony

    Komentarzy: 5

  • *szopciuszek
    miesiąc temuz dużym wykopem
    "którego włosy same się jeżyły na samo wspomnienie." - powtórzenie, panie Marok
    "chrapoczą lekko z półotwartymi ustami na swoim fotelu." - ąc 
    
    Marok zaczyna pisać, czyli jesień idzie. 
    No i fajnie, no i spoko. Ponieważ wiemy, jak to się skończy, patrzenia na zmartwioną matkę jest tym bardziej przykre. Czekam na kolejne części 
  • ^marok
    miesiąc temu
    szopciuszek ciężki okres nastał w maroczych progach, ale powoli się wygrzebuję 
    "Dla jednej muzy uśmiechu stokroć dołożę - o wąski torze"
  • *szopciuszek
    miesiąc temu
    marok Oby minął jak najszybciej albo chociaż w miarę znośnie szybko
  • ~Wert
    23 dni temuz dużym wykopem
    Ciebie to się czyta! A dym z ruskich fajek nie różni się od tego z cameli. Porównywałem.
  • ^marok
    22 dni temu
    Wert, miłe odwiedziny, dzięki  Ja team Radomskie 
    "Dla jednej muzy uśmiechu stokroć dołożę - o wąski torze"